7 tygodni niskich balansów
Od niepewności do sprawczości.
O kursie:
7 tygodni, 6 balansów, 1 cel: nauczyć Cię ufać własnemu ciału zamiast z nim walczyć.
Bakasana, Eka Pada Galavasana, Titibhasana, Astavakrasana, Eka Pada Kundinyasana, Pincha Mayurasana, a na koniec przygotowanie do stania na rękach. To nie jest zbiór efektownych pozycji do zdjęcia. To progresja: każdy tydzień buduje siłę, technikę i pewność potrzebną do następnego kroku. Krok po kroku, bez przypadkowości i bez presji, że „już powinnaś/powinieneś umieć”.
Dla kogo?
Dla osób, które czują, że mają w ciele więcej siły niż im się wydaje, ale brakuje techniki, żeby po nią sięgnąć.
Dla tych, którzy próbowali balansów i się zniechęcili, bo nikt nie pokazał im mapy dojścia – tylko efekt końcowy.
Dla nauczycieli jogi i osób, które rozważają tę ścieżkę, a chcą zrozumieć mechanikę balansów na tyle dobrze, żeby uczyć ich świadomie, a nie z pamięci.
Dla wszystkich, którzy lubią wyzwania, ale wolą pracować mądrze niż na siłę.
Jeśli boisz się pozycji odwróconych lub niskich balansów – słaba obręcz barkowa może być powodem do strachu – lecz dochodzi tutaj brak zrozumienia pozycji i techniki, brak ukierunkowanej praktyki, oraz regularności, a dodatkowo układ nerwowy, który nie zna jeszcze tego ruchu.
Siła w całego ciała jest potrzebna, lecz przychodzi z czasem. Kurs opiera się na czterech konkretach: regularności, technice, obserwacji ciała i wzmocnieniu.. Ta kombinacja zmniejsza strach przed upadkiem.
Nie chodzi o to, żeby wejść w pozycję za wszelką cenę, tylko zrozumieć, co się w niej dzieje i poczuć nad tym kontrolę.
Czego się nauczysz?
– rozumiesz mechanikę, technikę i poczujesz każda z tych balansów – nie tylko jak wyglądają, ale jak działają,
– zbudujesz siłę i stabilizację potrzebną do wejścia w balanse na rękach w bezpieczny sposób,
– poznasz progresje przygotowujące do stania na rękach i wiedzieć, jak pracować dalej po zakończeniu kursu,
– czuć się pewniej w kontakcie z własnym ciężarem ciała – mniej strachu, więcej ciekawości,
– mieć konkretne narzędzia do dalszej, samodzielnej pracy nad balansami.
Prawdziwa siła nie zaczyna się od pozycji. Zaczyna się wewnątrz – a balanse są tylko dowodem na to, że już tam jest.